Microsoft Build 2017

Miałem przyjemność polecieć do Stanów Zjednoczonych, do Seattle i wziąć udział w konferencji Microsoft Build. Jest to największa konferencja MS dla deweloperów, podczas której ogłaszają nowości, nad którymi pracują.

Postanowiłem opisać całą moją przygodę oraz wybrane nowinki.

Wybrany MSP

Mój udział w Buildzie był związany z tym, że zostałem wybrany aby reprezentować Polskę podczas zjazdu Microsoft Student Partnerów. W ramach tego zjazdu (MSP Summit) mieliśmy wstęp na konferencję, a także kilka innych atrakcji, które znajdziecie dalej w poście.

Chcę tu zaznaczyć, że poza odrobiną szczęścia w życiu trzeba postawić na aktywność. Jeśli robisz coś co wyróżnia cię przed tłum, to z pewnością ktoś to zauważy. Odkąd rozpocząłem moją współpracę z Microsoftem staram się być aktywny, uczestniczyć w ich różnych wydarzeniach, samemu coś organizować, prowadzić fajne spotkania Grupy .NET MIMUW, piszę tego bloga, udzielam się na Twitterze, uczęszczam na spotkania Warszawskiej Grupy .NET i miałem na niej dwie prezentacje, miałem prezentację na Studenckim Festiwalu Informatycznym i jeszcze parę innych rzeczy, których nie wymienię z głowy.

Chodzi mi o to, że im więcej robisz, tym większa szansa, że coś dobrego ci się przydarzy, tak jak mi przydarzył się ten wyjazd.

Podróż do Seattle

Nie ma bezpośredniego lotu z Warszawy do Seattle, więc leciałem przez Amsterdam. Najpierw dwie godziny samolotem linii KLM do Holandii, potem ponad dziewięć godzin samolotem linii Delta do Stanów. Lecąc do USA, jest się poddawanym dość dużej kontroli. Pytano mnie, dokąd i po co lecę, gdzie będę mieszkał, jak dojadę z lotniska do Seattle, czy ktoś ruszał mój bagaż, bądź coś mi dawał. Wcześniej musiałem złożyć wniosek o wizę i stawić się na rozmowie z konsulem, ale to przebiegło dość sprawnie - Microsoft jest dużą, międzynarodową firmą i jeśli taka cię gdzieś zaprasza, to raczej nie ma problemów.

W samolocie Delta, który był spory - 8 miejsc w rzędzie, każdy miał przed sobą mały telewizorek, na którym były filmy, seriale, gry i informacje o etapie podróży. W sumie tam i spowrotem obejrzałem Moanę, Fantastyczne stworzenia i gdzie je znaleźć, Dr. Strange, kolejny film o Jacku Reacherze, kawałek Star Warsów, parę odcinków Brooklyn Nine-Nine i Powerless.

Do tego dawali całkiem sporo jedzienia w tych amerykańskich liniach. Całkiem miła podróż ale wyczerpująca.

Kiedy przyleciałem, pojechałem do centrum Seattle pociągiem Light Link Rail. Bardzo przyjemna podróż. Zanim jednak udało mi się wsiąść musiałem kupić bilet. Automat przyjmował banknoty od $20 w dół i drobne. A ja miałem 50, więc musiałem zasuwać z powrotem na lotnisko, żeby rozmienić. Ale w końcu przyjechałem.

I Dzień - MSP Summit

Po przyjechaniu do Seattle udałem się do Washington State Convention Center, gdzie MSP Summit się już rozpoczął (byłem lekko spóźniony, ale nie jedyny). Tam dostaliśmy wejściówki na Build i fajne plecako-torby z koszulką i bluzą z logiem “Code is life” i napisem “Microsoft Student Partners”. Potem udaliśmy się do sali gdzie Susan Ibach, nowy prowadzący programu MSP na cały świat, opowiadała o tym jak podejść do tak dużej konferencji jak Build.

Następnie mieliśmy Azure Machine Learning Challenge, gdzie za pomocą Azura i przykładowych danych w ML Studio mieliśmy utworzyć maszynę, która nauczy się przewidywać czy samolot się spóźni ponad 15 minut, mając wcześniejsze dane przylotów i odlotów.

Potem poszliśmy do hotelu się zakwaterować i odpocząć. Tu też miałem historię, bo przydzielono mnie w pokoju z dziewczyną z Arabii Saudyjskiej, która ze względu na religię specjalnie zastrzegła, że chce być w pokoju z dziewczyną. Wydaje mi się, że to przez to, iż imię Marian w Anglii i Stanach jest imieniem żeńskim. W każdym razie dostałem innego roommate’a - Freddy’ego z Meksyku.

Odpocząwszy wybraliśm się na miasto, gdzie miałem okazję kupić moją pierwszą kawę ze Starbucksa w pierwszym na świecie Starbucksie. Było to karmelowe frappucino i mając szczęście trafiliśmy na Happy Hour gdzie frappucino było o połowę tańsze.

Skoro już piszę o Starbucksie, w Seattle jest ich na pęczki. Nigdzie nie widziałem takiej ilości kawiarni jak tam. W dowolnym miejscu w centrum Seattle, istnieje Starbucks nie dalej niż 2 minuty drogi od ciebie.

Potem mieliśmy imprezę integracyjną w klubie gier arcade GameWorks, gdzie miałem okazję pogadać troszkę z innymi MSP i z Susan oraz pograć w pacmana, pinball i wyścigówki.

II Dzień - Build

Nazajutrz musieliśmy wcześnie wstać aby pójść do WSCC i dostać miejsca z przodu podczas Keynote’a. Podczas niego wysłuchaliśmy różnych nowości dotyczących Microsoftu od strony Azure’a, Cognitive Services i Botów. Keynote możesz obejrzeć na Channel9.

Później weszliśmy do Huba, czyli dużego pomieszczenia, w którym były stoiska różnych technologii Microsoftu wraz z pracowanikami, którzy odpowiadali na wszystkie pytania. Były tam też stoiska partnerów, którzy wykorzystują technologie MSu i 4 miejsca gdzie odbywały się Tech Talki, z których nie ma nagrań.

Były też różne konkursy. Rozmawiając z ludźmi od Azura zbierałem stempelki i potem wziąłem udział w losowaniu XBoxa (nie wygrałem). Rozmawiając z ludźmi od technologii Windowsowych, każdy kto odwiedził 10 stoisk otrzymywał Surface Dial.

Podczas całej konferencji co jakiś czas Channel 9 nagrywał swoje rozmowy na żywo. Kilka razy przechodziłem przed kamerą, więc możecie mnie tam gdzieś załapać.

Susan zapytała kilku pracowników Microsoftu, czy by się nie spotkali i nie pogadali z chętnymi MSP. Miałem okazję spotkać na żywo Richarda Campbella, który prowadzi podcasty .NET Rocks! i RunAs Radio. Richard jest szefem regionalnym, więc musiał nas po pewnym czasie przeprosić i udał się na spotkanie z Satyą Nadellą. Niesamowite przeżycia 😄

III Dzień - Build

Podczas drugiego Keynote’u dowiedzieliśmy się o nowym Fluid Design i efektach UWP, że powstanie XAML Standard, że UWP będzie wspierało .NET Standard 2.0, że pojawi się więcej distro Linuxowych na Windows Subsystem for Linux i będą one dostępne z poziomu Sklepu.

Następnie poszedłem na kilka sesji: App Model evolution, .NET Q&A Panel, Azure Service Fabric.

Miałem też okazję pomalować kawałek obrazu, który potem zostanie przekazany do pewnego szpitala dla dzieci (taka humanitarna atrakcja).

Na koniec dnia było wielkie przyjęcie na stadionie Seattle Seahawks. Można było się najeść, aż się przejadłem, napić, posłuchać koncertu, postrzelać do bramki i zobaczyć lokalną atrakcję: rzucanie rybą. Tak, dorośli mężczyźni bawią się rzucając do siebie (na ~5m) bezgłową rybę wielkości mojego uda. Co kraj to obyczaj 😉

IV Dzień - Build, MSP Summit

Na początek tego dnia poszedłem zobaczyć co innego spotkam w supermarkecie w Stanach. Poszedłem do Targetu. Zobaczyłem tam m.in. 7 rodzajów MtnDew, małe napoje sprzedawane tylko w sześciopakach, tylko paczkowane pieczywo i generalnie niewiele “do przegryzienia” typu drożdzówki, czy minipizze.

Tego dnia poszedłem na sesje Building a great UWP app for PC oraz na The future of C#.

Potem zebraliśmy się (MSP), żeby zrobić sobie wspólne zdjęcie razem z logo Microsoft postawionym w WSCC.

I wtedy skończyła się dla mnie konferencja, a zaczęła druga część zjazdu MSP. Najpierw mieliśmy panel z pracownikami MSu na temat tego jak wygląda praca w Microsofcie, jakie są różne pozycje, jak rekrutować, jak wygląda zmiana pracy/projektów wewnątrz MSu itd.

Potem mieliśmy krótkie, 4-minutowe prezentacje na temat tego czego ciekawego dowiedzieliśmy się podczas konferencji. Było tylko 10 slotów (i ze 30 MSP), więc trzeba się było wcześniej zgłosić. Do tego, każda prezentacja była oceniana przez pozostałe osoby i potem zwyciężcy dostawali nagrody. Ja chętnie zgłosiłem się do prezentacji, ale wypadłem nie najlepiej. Ponieważ nie miałem przejściówki z europejskich gniazd na amerykańskie, to nie byłem w stanie przygotować prezentacji na laptopie. Do tego trochę się zestresowałem. W każdym razie, opowiedziałem o ciekawym pomyśle - napisaniu aplikacji webowej w oparciu o Azure Functions. Zamiast posiadać serwer, który przeprowadza nam obliczenia, mamy mini serwer dostarczający naszą stronę w statycznym HTMLu i za pomocą AJAXa robimy zapytania do Azure Functions. Albo mamy tylko proxy, gdzie nasz serwer przekazuje zapytania do ażura, a tamten wraca z HTMLem.

I po tym mieliśmy zakończenie naszego zlotu.

Mając przed sobą trochę wolnego czasu wybrałem się z trójką MSP z Kanady i z MSP z Arabii Saudyjskiej i z Turcji do Redmond na kampus Microsoftu, gdzie zrobiłem sobie świetną fotę z “oryginalnym” logo MSu, miałem okazję zobaczyć sklep z ubraniami i gadżetami (które moim zdaniem były zbyt drogie) i ogólnie przejść się po kawałku kampusu. Jest całkiem ładny, mają tam też boiska do piłki nożnej, restauracje.

Potem mieliśmy lekki problem z powrotem, ale jakoś się udało. Będąc mega głodni poszliśmy do Cheesecake Factory, gdzie zjadłem dobrego burgera i kawałek niesamowitego sernika.

Powrót

Ostatniego dnia poszedłem na pocztę aby kupić pocztówkę dla koleżanki, która zbiera pocztówki z różnych miast. Była sobota i okazało się, że wtedy sklepy na poczcie są nieczynne, ale udało mi się znaleźć uliczny sklepik z pocztówkami. Były całkiem tanie, po $0.25 za sztukę.

Następnie zrobiłem checkout w hotelu i udałem się na lotnisko aby wrócić do domu. Słyszałem historie o tym jak to cię sprawdzają na lotnisku w Stanach, ale kontrola którą miałem, niewiele różniła się od tej na lotniskach w Europie.

Po powrocie udało mi się jeszcze załapać na finał Slavic Cup, turnieju Quidditcha organizowanego przez moją drużynę, który przez ten wyjazd mnie ominął.

Podsumowanie

Wyjazd był mega fajny, jestem strasznie z niego zadowolny. Trochę jestem teraz do tyłu ze studiami, ale chyba jakoś dam radę.

Polecam jeszcze zobaczyć sesję o Xamarin.Forms.