Technologiczne zacofanie

Ostatnio parę razy zderzyłem się z sytuacjami gdzie krótko mówiąc ludzie korzystają z komputera, nieumiejąc tego robić. Zdaję sobie sprawę, że sam jestem technologicznie zaawansowaną osobą i niektóre proste dla mnie rzeczy są de facto sztuczkami, o których wiedzą nieliczni. Jednakże przychodzi moment kiedy bez pomocy ludzie się zaczynają gubić.

Prostym przykładem jest podłączenie rzutnika do laptopa. Po włożeniu wtyczki, jeśli nasz użytkownik ma szczęście to jego komputer przełączy się od razu we właściwy tryb i nie ma problemu. Ale ile ludzi wie, że są dwa tryby: duplikacja ekranu i rozszerzenie.

Podłączyłem kabel, obrazu na rzutniku nie ma. Problem z kablem, rzutnikiem, kartą graficzną? Nie, po prostu trzeba przełączyć odpowiedni tryb w komputerze.

Mi zajmie to 2 sekundy, na Windowsie Win+P, albo ciut dłużej bo przelecę się po klawiszach funkcyjnych zanim znajdę ten właściwy. Osobie “nieskrótowej” jeszcze dłużej, bo albo wejdzie do panelu sterowania albo w Win10 otworzy z boku panel powiadomień gdzie znajduje się odpowiedni przycisk.

To wydaje się błache, ale pokazuje głębszy problem. Pamiętam jak do płyty z Windows 95 mój tata miał sporą książkę, manual do systemu. Po przeczytaniu takiej książki użytkownik wiedział wszystko co było mu do szczęścia potrzebne. Tak samo większość programów zawierało całkiem spore pliki pomocy. Zastanawiam się ile osób wie co kryje się pod przyciskiem F1.

W dzisiejszych czasach stawiamy na “intuicyjne” interfejsy. Do tego stopnia, że użytkownicy mają często wrażenie WYSIWYG (jest to co widać). Od którejś wersji Firefox domyślnie ukrywa menu. Ja wiem, że ono tam jest. Wiem jak się do niego dostać. Ale nowy użytkownik nie ma pojęcia. I po zainstalowaniu przeglądarki nie dostaje opcji 3 minutowego tutorialu gdzie co i jak.

Nie uczymy ludzi eksplorować. Ja, jak tylko wezmę do ręki nowy telefon, to pierwsze co robię to wchodzę w jego opcje, żeby zobaczyć jakie ma możliwości. Wiadomo, że duża ilość osób nie zrobi tego, bo nie wie czego po tych opcjach oczekiwać. No właśnie, korzystają z technologii na której się nie znają. I na chwilę obecną nie mamy zbytnio planów na edukację ludzi.

Z drugiej strony bardzo dużo dzieci dostaje wcześnie do ręki smartfona. O tym czy powinni to dyskusja na inny czas. Te dzieci naturalnie są ciekawe. One chcą poklikać tu, tam i dowiedzieć się co znaczą te wszystkie słowa i co to urządzenie potrafi. Prawdopodobnie to będzie o wiele bardziej utalentowane technologicznie pokolenie, chociaż pewnie będą borykać się z innymi problemami.